Kraje ogarnięte wojną to chyba ostatnie miejsca na ziemi, gdzie ktokolwiek chciałby się znaleźć. Krew, spadające bomby, ruiny, wszechobecny strach... śmierć. Śmierć, która jest zawsze obok, zawsze o krok. Nie muszę więcej mówić, nie potrzeba. Każdy od wojen ucieka. Są jednak ludzie, którzy na wieść o jakimś konflikcie pakują się i przylatują pierwszym samolotem. Nie tylko Ci, którzy w rubryce zawód mają wpisane żołnierz, nie tylko Lekarze bez Granic, nie tylko wszelkiego rodzaju wolontariusze. Korespondenci wojenni przyjeżdżają i pracują w najniebezpieczniejszych miejscach świata, żeby typowa polska rodzinka między poranną kawką, a ciasteczkiem zobaczyła 30 - sekundową relację z takiego Bliskiego Wschodu na przykład.
Na te i inne pytania próbuje odpowiedzieć książka "Korespondenci.pl". Zawiera głównie wywiady, ale i wspomnienia oraz różnej formy opisy oraz zdjęcia, których bohaterami są czołowi polscy reporterzy wojenni. Sami dziennikarze mówią o sobie, że wojnę podglądają przez dziurkę od klucza. Czytelnicy natomiast przez taką samą dziurkę podglądają ich w pracy. Bo oczywiście samemu rzemiosłu reporterskiemu bohaterowie książki poświęcają sporo czasu i miejsca w swoich wspomnieniach. Nie ma w niej na szczęście taniej sensacji, żadnego breaking news, nic z tych rzeczy. Jest za to wiele na temat wiz, pieniędzy, problemów z łącznością. Proza życia w zniszczonych krajach. Niektórzy śmiało i dosadnie wyrażają swoje poglądy, niektórzy mają w sobie więcej rezerwy. Na uwagę zasługują zwłaszcza wywiady z Jackiem Czarneckim i Piotrem Góreckim. Inni wypadają przy nich odrobinę gorzej. Czasami można wyczuć w niektórych wypowiedziach charakterystyczną dla radia i telewizji manierę. Delikatną, bo delikatną, ale jednak zauważalną (przynajmniej dla mnie). Wiecie, aż dziwicie się, że nikt nie dodał na koniec "dla programu pierwszego mówił dla państwa...".
![]() |
| Źródło: flickr |
Co reporterzy myślą o swojej pracy? Czy widzą w niej misję czy to dla nich "tylko praca"? Jak to jest kręcić relację ze zbombardowanej szkoły? Jak dziennikarze radzą sobie z emocjami? Co myślą o sobie nawzajem? Co o wielkich tego świata, którzy te wojny rozpętują i milionach maluczkich, którzy na niej umierają?
Jak jednym słowem określić tę książkę? Gorzka. To pierwsze co przychodzi do głowy na myśl o całym bezsensie wojen widzianych przez obiektyw kamery. Sporo w niej refleksji, sporo przemyśleń. Nie jest to lektura lekka, ale nie jest również przesadnie ciężka. Trudno nawet powiedzieć, żeby była odkrywcza. Dziennikarze opowiadają o wielu zabawnych (albo przynajmniej w ich przekonaniu zabawnych) sytuacjach. Czasami posiłkują się także niewybrednym słownictwem. Myślę, że "Korespondenci.pl" to książka przede wszystkim dla zainteresowanych aktualnymi problemami świata. Wtedy może się spodobać. Dla mnie całkiem dobre 6/10.
A Wy co myślicie o takim dziennikarstwie do zadań specjalnych?
A Wy co myślicie o takim dziennikarstwie do zadań specjalnych?
Korespondenci.pl. Dorota Kowalska, Wojciech Rogacin.





